Informacje
Kto z nas nie słyszał o Dodzie-Elektrodzie czy Paris Hilton? To modelowe przedstawicielki ostatniej już grupy płci pięknej – Barbie. Nie sposób pomylić je z innymi – poznać można je po utlenionych włosach, paznokciach dłuższych niż spódniczka w obowiązkowym różu, szpilkach wyższych niż IQ i warstwie makijażu grubszej niż warstwa kory mózgowej. Najłatwiej spotkać je w salonie piękności, choć stylem pasują raczej do wiejskiej zabawy w remizie przy rytmach disco polo.Podział tu przedstawiony nie jest jednoznaczny ani jedyny możliwy. Wiele pań dysponuje taką dawką indywidualizmu, że nie sposób przypisać ich do żadnej z grup. Ponadto poglądy wielu pań ewoluują, więc nigdzie nie jest powiedziane, że wojująca feministka w wieku emerytalnym nie odnajdzie szczęścia pod osłoną moherowego beretu. W końcu la donna è mobile – kobieta zmienną jest!